
Michael Carrick (zdobywca kontaktowej bramki dla United i zarazem ostatniej honorowej dla nas) jest bardzo rozczarowany rezultatem derbów z Manchesterem City. Jest bardzo rozczarowany rezultatem 2-1. A jaki kibic MU nie jest? Porażka z Man City to naprawdę dla nas jak cios poniżej pasa. Zobaczmy co sądzi o tym ciosie Carrcik:
"To, że strzeliłem bramkę raczej niczego nie zmienia. I tak przegraliśmy z Man City."
"Wszyscy w klubie są mocno zawiedzeni takim rezultatem. To bardzo źle mieć tyle sytuacji podbramkowaych, stuprocentowych, tyle akcji, szans! I ich po prostu nie wykorzystać. Graliźmy po prostu jakbyśmy nie my grali na tym boisku. Bardzo się cieszę, że w taki dobry sposób została potraktowana minuta ciszy przez kibiców City i także przez kibiców United. To jedyna uciecha w tym meczu. Nie wracaliśmy do domu zadowoleni po takim rezultacie.
Arsenal w tej chwili może nam odskoczyć aż na pięć punktów. Lecz Carrick jest spokojny. Zobaczmy jego opinię:
"Nie mógłbym uwierzyć, że Arsenal Londyn przeszedłby koniec sezonu bez żadnego szwanku. Musi gdzieś po drodze stracić punkty. (przypomnijmy że Wenger mierzy w 90 pkt. swoją drużynę i nawet ponad po zakończeniu sezonu) Jeżeli udałaby im się aż tak trudna sztuka to naprawdę nie ma się co oszukiwać. Jeśli, to w pełni zasługują na mistrzostwo. Jestem przekonany że tabela jeszcze parę razy się zmieni i jestem też przekonany że walka pomiędzy nami a Arsenalem będzie zacięta. Mam nadzieję że to my będziemy mieli więcej wzlotów - zakończył pomocnik Manchesteru.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz