
Mimo iż od pamiętnego spotkania Manchesteru United z Citizens upłynęło już sześć dni to nadal Sir Alex Ferguson myśli o wadze przegranej…
Boss mówi, że w obozie treningowym Czerwonych Diabłów po meczu i na treningach panowała cisza, każdy miał czas na refleksje…
W dwóch ostatnich spotkaniach Czerwone Diabły zdobyły zaledwie 1 punkt, jednak Fergie nie załamuje się i nadal wierzy w końcowy tryumf i obronę tytułu mistrzowskiego! Nie zniechęca go nawet przewaga Arsenalu, która wynosi już 5 punktów.
Ten tydzień dla Naszych ulubieńców będzie naprawdę pracowity. Dziś mecz z Arsenalem we środę z Lyonem i w obu tych spotkaniach kibice Manchesteru chcą świętować zwycięstwa. Presja jest duża…
Oto komentarz Sir Alexa: „Treningi przez połowę tygodnia były spokojne. W zespole panowało głębokie poruszenie Myślę, że każdy zawodnik to odczuł. Minuta ciszy każdego bardzo poruszyła- mnie też. Ten wynik to był jednym z najgorszych wyników, ale z to jest dla nas próba przetrwania podobna do tej z 1958 roku.”
„Moi podopieczni są bardzo dobrymi zawodnikami, ale każdy chce stać się jeszcze lepszy. Wygranie ligi to jest bardzo duże wyzwanie, ale jest ono w ich zasięgu! Jeśli już nie zgubimy punktów to wygramy!”
Zwycięzca dzisiejszego pojedynku w V rundzie FA Cup będzie miał psychologiczną przewagę nad największym wrogiem. Ferguson wie jak będzie wyglądał ten mecz, wnioski wyciąga na podstawie wielu letnich obserwacji: „To będzie typowa gra United-Arsenal, nie zabraknie pełnego zaangażowania, będzie też dużo starć pomiędzy zawodnikami, ale także zobaczymy dużo pięknego futbolu”.
„Przez ostatnie 20 lat to Manchester i Arsenal najczęściej walczyli o końcowy sukces. Dla mnie osobiście były to wielkie mecze oraz wyzwania najpierw przeciw George Graham’owi a teraz Arsene Wenger’owi.”
Dzisiejszy mecz jest 100 spotkaniem Sir Alexa Fergusona w FA Cup. Myślę, że zwycięstwo było najlepszym prezentem na uczczenie jubileuszu. Diabły do dzieła!!!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz